poniedziałek, 23 maja 2011

W ramach przygotowań do...

...warszawskiej odsłony imprezy pod nazwą Nightskating (to już 9 czerwca!) i ewentualnej pielgrzymki rolkowej (dziś odkryłam to cudo, szczegóły - www.rolkowa.pl) postanowiłam sobie machnąć przejażdżkę. I wyszło mi z tego coś takiego:



Na niebiesko zaznaczyłam odcinek przebyty autobusem - ul. Belwederska na odcinku od Parku Łazienkowskiego do hotelu Hyatt jest stroma, toteż postanowiłam nie ryzykować i skorzystać z komunikacji. Od miejsca startu (Most Poniatowskiego) do ul. Czerniakowskiej jedzie się bardzo przyzwoicie - a to supergładka i fajna ścieżka rowerowa w al. Ujazdowskich, a to znów ścieżka wykładana klinkierową kostką Bauma, to znów zwykła kostka, no i asfalt, szkoda tylko, że połatany... Czerniakowska na pewnym odcinku też jest wykładana kostką, ale znaczna większość tej ulicy to jakiś koszmar - popękane płytki chodnikowe z epoki kamienia nerkowego, czyli pamiętające wczesnego Gierka, na których można się zabić.
Cóż więcej powiedzieć - po prostu było fajnie! Gdyby tylko jeszcze odpowiedzialne służby mogłyby się zająć tymi nieszczęsnymi chodnikami, byłoby super.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz