poniedziałek, 23 maja 2011

W ramach przygotowań do...

...warszawskiej odsłony imprezy pod nazwą Nightskating (to już 9 czerwca!) i ewentualnej pielgrzymki rolkowej (dziś odkryłam to cudo, szczegóły - www.rolkowa.pl) postanowiłam sobie machnąć przejażdżkę. I wyszło mi z tego coś takiego:



Na niebiesko zaznaczyłam odcinek przebyty autobusem - ul. Belwederska na odcinku od Parku Łazienkowskiego do hotelu Hyatt jest stroma, toteż postanowiłam nie ryzykować i skorzystać z komunikacji. Od miejsca startu (Most Poniatowskiego) do ul. Czerniakowskiej jedzie się bardzo przyzwoicie - a to supergładka i fajna ścieżka rowerowa w al. Ujazdowskich, a to znów ścieżka wykładana klinkierową kostką Bauma, to znów zwykła kostka, no i asfalt, szkoda tylko, że połatany... Czerniakowska na pewnym odcinku też jest wykładana kostką, ale znaczna większość tej ulicy to jakiś koszmar - popękane płytki chodnikowe z epoki kamienia nerkowego, czyli pamiętające wczesnego Gierka, na których można się zabić.
Cóż więcej powiedzieć - po prostu było fajnie! Gdyby tylko jeszcze odpowiedzialne służby mogłyby się zająć tymi nieszczęsnymi chodnikami, byłoby super.

piątek, 20 maja 2011

Od trzech tygodni...

...a dokładnie od trzech tygodni i jednego dnia - tj. od 28 kwietnia - należę do elitarnego (yhy ;)) grona WYROLOWANYCH. Tego właśnie dnia po raz pierwszy w życiu założyłam rolki, aby zrobić próbę generalną wokół domu. Jest on otoczony płotem, więc w razie czego jest się za co złapać ;) a dookoła jak okiem sięgnąć kostka Bauma, w miarę przyzwoite podłoże do rol(k)owania (o nawierzchniach jeszcze będzie). Nie było źle... Wciągnęło mnie to od razu, tak, że od owego 28 kwietnia nie ma w zasadzie dnia, żebym nie spędziła co najmniej godziny na rolkach. Jeżdżę na nich do pracy, z pracy, na spotkania w sprawach służbowych i w chwilach, gdy mnie po prostu najdzie na łączenie przyjemnego z bezużytecznym.
O czym będę tu pisać? O tym, co ciekawego można odkryć nawet w niedalekiej odległości od miejsca zamieszkania. O tym, gdzie się najfajniej jeździ, a gdzie beznadziejnie. O relacjach rolkarzy z rowerzystami i pieszymi. O imprezach rolkarskich. O wszystkim w kontekście ośmiu kółek. Zapraszam zatem do lektury i do dzielenia się swoimi doświadczeniami.